This wasn’t just a dream

I should have kissed you...xD

Login:
Hasło:
Zarejestruj się!

Moje aktualne wpisy

Rozdział4

Rozdział4 (firma godz. 19:00)
Drogi pamiętniku!
Ten tydzień był koszmarny! Ciągła papierkowa robota, sprawdzanie, poprawianie, ustalanie, krótko mówiąc totalna udręka. Ale na szczęście miałam powód by jak najszybciej uporać się z tym koszmarem. A mianowicie był nim Liam
każdego dnia przyjeżdżał po mnie pod firmę by spędzić zemną te kilka chwil odwożąc mnie do domu. Nie wiem czemu ale odkąd publikowano w różnych tabloidach, twisterze i wielu innych plotkarskich blogach jego zdjęcie z "tajemniczą dziewczyną" na szczycie diabelskiego młynu zrobione przez jedną z fanek, jest z każdym dniem cichy i zamknięty. Mam nadzieje że po wyjeździe to się zmieni. Wybiła już 18:30 godzina mojej wolności. Nagle z pisania wyrwał mnie telefon stacjonarny dzwoniący z recepcji.
-tak?-powiedziałam odbierając telefon
-Hej, Liam właśnie przyjechał-wyjaśniła Bell
-dzięki, już idę-wyjaśniłam radośnie zamykając pamiętnik jednocześnie odkładając słuchawkę po czym zabierając wszystkie swoje rzeczy wybiegłam z swojego biura po czym windą zjechałam do holu z którego w pośpiechu
wybiegłam na dwór.
-i jak miną dzień-zapytał chłopak nie wyraźnie cały czas oparty o barierkę
-tragicznie-westchnęłam podchodząc bliżej-a tobie?-zapytałam patrząc chłopakowi w smutne oczy.
-średnio-wyznał obejmując mnie ramieniem po czym ruszyłam wolnym spacerem do domu.
* * * * * * * * * * * * * * * * * *
-to do jutra-wyznałam całując chłopaka w policzek
-pa-szepną przytrzymując mnie chwile dłużej
-Liam, mama patrzy-szepnęłam zawstydzona widząc za nim swoją matkę wyglądającą za okna.
-no co, zobaczymy się dopiero wieczorem-wyznał puszczając mnie nie chętnie
-to nie idziesz na sesje-zapytałam zdziwiona
-a ty idziesz?-zapytał z coraz większym uśmiechem
-no pewnie przecież mam nadzorować prace-wyznałam dumnie po czym chłopak w przypływie radości znów mnie obiją podniósł do góry i zacząć kręcić się w kółko-Liam puszczaj bo sobie coś zrobisz-zawołałam chcąc uspokoić Payne’a zwracając uwagę na jego jedną brakującą nerkę.
-widzisz nic mi nie jest- wyznał po chwili puszczając mnie po czym wyprostował ręce na wysokość ramion-auuć-
zawołał cicho zginając się
-co ci?-zapytałam równając twarz z jego twarzą-boli?-dodałam pytająco na co chłopak skiną głową
-jak mogę ci pomóc-spytałam patrząc w jego oczy
-pocałuj mnie-odparł z uśmiechem i w tedy było jasne że żartował
-Liam!-zawołałam z uśmiechem popychając leciutko chłopaka w ramie
-to ma przestać boleć czy nie-zapytał prostując się
-nie-szepnęłam nie śmiało po czym szybko stanęłam na palcach by pocałować go w policzek, nie udało się.
Chłopak w ostatniej chwili celowo przekręcił głowę w wyniku czego pocałowałam go w usta. Zanim zorientowałam
się co się dzieje Liam ujął delikatnie moją twarz w obie dłonie by nie pozwolić mi się cofnąć.
- za szybko- szepnęłam po chwili opuszczając głowę jednym krokiem cofając się do tyłu-stanowczo za szybko-dodałam
kładąc dłoń na klamce po czym szybkim ruchem otworzyłam drzwi by przeniknąć przez próg do wnętrza domu,
* * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * *
Następny dzień godz.11:00
-jesteśmy-zawołała Leti do czekającego zespołu wprowadzając mnie do dużej sali w której było profesjonalne
studio fotograficzne.
-cześć-przywitałam się podchodząc bliżej
-hej-wyrywał się głos Liam ‘a ponad wszystkie inne jednocześnie podchodząc bliżej jednocześnie kończąc rozmowę z Naill'em zanim ten zdążył dokończyć swoją wypowiedź
-to co zaczynamy-zawołała podekscytowana Leti czekając kiedy wszyscy zbiorą się w kadrze aparatu.
-śpieszy ci się gdzieś-zapytał sarkastycznie Harry idąc za trojgiem kolegów.
-Liam na co czekasz?-zapytała nie cierpliwie dziewczyna-zaproszenie mam ci wysłać-dodała z uśmiechem
-najlepiej polecony!-dodał Louis po czym wybuchł śmiechem razem z Naill'em.
-no podprowadź tu swojego chłopaka!-zawołał Harry kierując wzrok na mnie razem z innymi z wyjątkiem Liam’ a
który postanowił stroić wrogie miny do Styles'a. Ja oczywiście przemilczałam ten fakt zszokowana, jednak po chwili ruszyłam za Liam'em po czym zatrzymałam się obok Leti a on z resztą na chłopaków. Po dwóch i pół godzinie obserwowania jak chłopaki świetnie bawią się w świetle fleszy przyszedł czas na zakończenie
pracy.
-Jenn a ty gdzie??-dobiegł mnie głos Harry'ego za moich pleców.
-do domu-odparłam nie pewnie zatrzymując się by chłopak do mnie podszedł.
-przecież sesja się nie skończyła -wyznał zakładając rence na biodra .
-przecież ....-zaczęłam zdziwiona
-nie mamy ani jednego zdjęcia z tobą-przyznał szybko łapiąc mnie za dłoń po czym zaczął mnie ciągnąć w stronę
reszty chłopaków stojących prawie w tym samym miejscu w którym pozowali tyle czasu. Za nim zdążyłam
w jaki sposób ogarnąć przed pierwszym zdjęciem chłopaki przytulili się do mnie nie umożliwiając mi w jaki sposób
oddychanie.
-sztywna jesteś-stwierdzi Harry i przedrzeźniającym uśmiechem
-ja?-zapytałam z zdziwiona jednocześnie słysząc śmiechy chłopaków- może jakbyś się tak desperacko nie
kleił to by było inaczej-dodałam chcąc zetrzeć uśmiech chłopaka z twarzy.
-ja?-powtórzył chłopak moje wcześniejsze pytanie-to może zostawimy cię tu samą zobaczymy jak sobie
porodzisz-zasugerował chłopak dusząc uśmiech jednocześnie cofając się do tyłu za którym powolnym i nie pewnym
krokiem podążyli po zostali z wyjątkiem Liam'a.
-ej niech zostanie ktoś-zawołałam z nuta desperacji
-Liam zostaje-podarł Zayn zapewniająco
-co?-zapytał zdziwiony Harry
-dobra-przytakną od razu zadowolony Liam
-ej no..-zaczął Harry czując nie sprawiedliwość
-oj cicho - uciszył Lou ciągnąc chłopaka za sobą do przygotowującej się Leti by zając miejsce obok niej przy stojących tam Naill'u i Zayn'ie.
-jaki styl sesji?-zawołała pytająco Leti
-seksowna!-zawołał Lou szczęśliwy
-czy ty zawsze o jednym?-spytała Leti spoglądając na zawstydzonego Lou
-tylko przy Harry'm-odparł z uśmiechem-on tak na mnie działa-dodał burząc idealny układ włosów Styles'a
przez co chłopak się lekko zbulwersował. Widząc nie zadowolone spojrzenie Harry'ego na sobie odwróciłam
wzrok w stronę mego towarzysza który z uśmiechem zrozumiał mnie bez słów.
-Niech będzie -przytaknęliśmy oboje po czym rozkręciła się cała akcja.
Po kilku krótkich minutach było po wszystkim. Kilkadziesiąt fotek moich i Liam'a większość w dwuznacznych
sytuacjach ale to szczegół ważne było tylko to by zdenerwować Harry'ego no i troszeczkę by być blisko siebie.
Ciekawość ludzka dotknęła każdego z nas niemal jednocześnie po zakończeniu zdjęć więc by każdemu było wygodnie oglądać
Leti podłączyła swój cyfrowy czarny aparat do laptopa z którego oglądaliśmy zdjęcia.
-widzieliście to-zapytał rozbawiony Naill widząc jedną z wspólnych zdjęć na którym Louis zrobił jedną z swoich
przezabawnych min.
-uuuuu!-zawołali wszyscy po chwili gdy zobaczyli pierwsze zdjęcie moje i Liam'a.
-Eeeee!-znów zawołali Naill z Lou przy następnym zdjęciu po czym zaczęli mi się przyglądać.
-co?-zapytałam zawstydzona
-nic, nic-odparli po chwili z uśmieszkiem
-ej cofnij-zawołał Lou widząc że Zayn nie czekając na nich zaczął przechodzić do kolejnych zdjęć
-nie-zaprzeczył chłopak
-dawaj to-rzucił Lou chcąc zabrać myszkę Zayn'owi
-nie-znów zaprzeczył po czym zaczęli się szamotać w wyniku czego stało się coś co mogło zawahać moje dotychczasowe
życie.
-anuluj to idioto!-zawołał Harry w pośpiechu zauważając jako pierwszy że chłopaki niechcący nadusili w klawiaturze
laptopa przycisk dzięki któremu można było bez pośrednio wysłać zdjęcia do sieci.
-cholera!-sykną Zayn widząc co narobili razem z Lou jednocześnie anulując przesyłanie danych.
-było blisko-wyznał po chwili Naill.
-blisko-powtórzyła pytająco Leti-teraz to się módlcie by ani jedna fotka nie przedostała się do sieci bo wyleją mnie na zbity ryj-dodała wrogo to rozbójników.
-spokojnie nikt cię nie wyleje-uspokoiłam mino że sama chciałam by obawy dziewczyny do przedostania się
do fotek nie sprawdziły się bo inaczej ojciec zrobił by mi nie złą awanturę a po za tym byłam bym ta która uwiodła
Liam'a Payna wykorzystując do tego swoją pozycję, nie to nie może się wydarzyć.
-mam nadzieje-wyznała nie spokojnie dziewczyna po czym zaczęliśmy oglądać pozostałe zdjęcia w nieco spokojniejszej atmosferze.
Po zakończeniu seansu zdjęciowego było już późno a po za tym byliśmy wszyscy strasznie zmęczeni tak wiec Liam jak zawsze odwiózł Mnie do domu po czym sam wrócił do domu gdzie pewnie dołączył do reszty chłopaków i Leti.
Tagi: OPOWIADANIE
01.02.2012 o godz. 15:10
wichurka016
This wasn’t just a dream
Skąd: Tyszowce,Polska
statystyki
sekcja użytkownika
Chce ktoś taką reklamę?? możemy się wymienić XD