This wasn’t just a dream

I should have kissed you...xD

Login:
Hasło:
Zarejestruj się!

Moje aktualne wpisy

Rozdział9

(godz,9:40 dom chłopaków)
**oczami Harry'ego**
Schodząc po schodach z wielkim kacem zobaczyłem podejrzanie cichych i milczących chłopaków każdego zajętym czymś innym.
- na fb to samo-wyznał Zayn przerywają ciszę jednocześnie odstawiając dawno nie używany laptop
-nie dobiera-dodał Louis dosuwając od ucha telefon po czym oparł się łokciami o kolana jednocześnie pochylają się nad rozsuniętym telefonem pisząc wiadomość
-co tam-zapytałem widząc przygnębione tworze chłopaków zatrzymując się między fotelem zajętym przez Naill'a który klikał coś w swoim iPad'zie a kanapą zajęta przez Liam'a również coś sprowadzającego w telefonie. Nie słysząc żadnej odpowiedzi przyjrzałem się każdemu kumpowi zastanawiając się czy wczoraj któryś nie narozrabiał i w tedy zaświeciła żarówka w głowie.
- chyba nic jej nie z robiłem-zapytałem przestraszony ledwo pamiętając wczorajsze wydarzenia.
nie ty- uspokoił Zayn poważnym głosem.
tylko my- dodał Naill cicho podając mi swój tablet uruchomionym na twitter’ze.
-co!?- rzuciłem zszokowany po kilku chwilach wnikliwego czytania obraźliwych postów skierowanych pod adresem niczego winnej Jenn.
- to nie wszystko- dodał Liam podając mi swój dotykowy telefon zalogowanym na kilku stronach plotkarskich gdy siadłem obok niego na oparciu.
- co to ma być do cholery- zawołałem zirytowany po przeczytaniu tych obrzydliwymi kłamstwami na mój i dziewczyny temat.
-więc...-zaczął po chwili Zayn widząc że żaden nie palił się do wyjaśnień.
* * * * * * * * * * * * * * * * * * * * *
**oczami Jennifer**
Wyrwana nie zdrową ciekawością z ciepłego i przyjaznego łóżka zeszłam do salonu chcąc zabrać laptop który pozostawiłam tam poprzedniego ranka aby sprawdzić czy jest jakaś wzmianka o wczorajszym upokorzeniu. Gdy znalazłam się w salonie wiedziałam już że się spóźniłam widząc zapłakaną Samantę siedzącą przy nim.
-coś się stało- zapytałam domyślając się prawdy widząc zachowanie kobiety.
- nic- zaprzeczała ocierając szybko spływające łzy jednocześnie zamykając laptop
- po prostu martwię się o ciebie-dodała podchodząc do mnie- przynieść ci coś z kuchni-zaproponowała zmieniając temat
-chętnie napije się świeżego soku -skłamałam wciąż patrząc na zamknięty laptop
-poczekaj chwilkę- wyznała kobieta lekko zachrypnięta kierując się w stronę kuchni po czym znikła za progiem. Zostając sama w salonie podbiegłam cicho do blada stołu siadając przy nim jednocześnie otwierając laptop. Po paru sekundach pojawiło się na ekranie powód a właściwie
kilka powodów przez które płakała moja mama. Doskonale wiedziała że nie musze się logować na Fb, Twitter'a i wiele innych stron plotkarskich od akcji z sesją zdj z Liam'em bo od tamtej pory co dzień sprawdzałam czy są plotki na mój temat. Więc wykorzystała sytuację by dowiedzieć się prawdy która całkowicie ją zdruzgotała zresztą tak jak mnie. Łzy napłynęły mi do oczu po czym zaczęły spływać po policzkach coraz większym strumykiem z każdym przeczytanym postem i nagłówkiem artykułu ale to był tylko początek. Zanim Samanta zdarzyła wyjść z świeżym sokiem do salonu zaczął rozbrzmiewać dzwonek do drzwi. Wycierając łzy nadgarstkiem ruszyłam w stronę drzwi by je otworzyć.
-nie!-krzyknęła Samanta wbiegająca z kuchni również zaalarmowana dzwonkiem.
-to oni?!-zapytałam znacząco
-idź do pokoju-poprosiła łagodnie głaszcząc mnie po włosach, przytaknęłam ruchem głowy i poszłam do pokoju gdzie zamknęłam się na cztery spusty przed światem.
***oczami Harry’ego*** (godz.10:32)
-ja pierdole!-całkowicie puściły mi nerwy-co ja narobiłem-dodałem łapiąc się za głowę-przepraszam-wyznałem skruszony
-przepraszam?! Czy na pewno zdajesz sobie sprawę co zrobiłeś??!- zapytał Liam jemu też nerwy puściły
-a co mam zrobić, chcesz mi dać po ryju proszę ulżyj sobie!!-zawołałem do stojącego przede mną chłopaka
-nie kuś!-ostrzegł stajać bliżej mnie na szczęście Lou z Zayn’em go powstrzymali-nie kuś-powtórzył mijając mnie
-pocałowałem ją-skłamałem wiedząc że to jedyny sposób ulżenia mu
-co!?-zapytali wszyscy zdziwieni
-głusi jesteście pocałowałem ją-powtórzyłem kłamstwo odwracając się przodem do Liam’a by spojrzeć na niego, nie zdążyłem. Na lewym policzku poczułem jego pięść. Cofnąłem się ogłuszony zgięty w pół Naill pochylił się nade mną z Lou sprawdzając czy nic mi nie jest.
-skłamałeś-stwierdził Louis patrzeć mi w oczy nic nie powiedziałem tylko dalej rozmasowywałem obolały policzek.
-ulżyło-zapytałem stojącego Liam’a nic nie powiedział stał dale bezsilnie
-trzymaj-polecił Zayn podając mi woreczek lodu.
-dzięki-podziękowałem przyjmując lód po czym się wyprostowałem i siadłem na kanapie.
-ja pójdę-zaproponował Naill idąc do drzwi po chwili wracając z naszym gościa mi
-cześć-przywitała się chłodnie Nicol
-hej-przywitała się nie co przyjaźniej Leti
-hej-przywitałem się wstając a woreczek zostawiając na stole.
-Harry, wiem że między nami było różnie, ale musimy połączyć siły by odzyskać Jenn-wyznała bez ogródek dziewczyna
-wszyscy musimy-poprawiła Leti
-zwłaszcza że to my przegięliśmy-wyznał Naill
-ja-poprawiłem
-to ja zaczęłam ten cyrk-poprawiła mnie Nicol-oboje dobrze o tym wiem-dodała patrząc mi w oczy
-dobra to od czego zaczynamy??-zapytała Leti
***oczami Jenn***
(godz. 18:00 pokój bohaterki)
-Jenn chodź na kolację-zawołała Samanta, nic nie odpowiedziałam licząc że pomyśli że śpię-Jenn błagam wyjdź z tego pokoju-poprosiła mama. W końcu się poddała
zastawiła mnie, jak każdy, byłam sama. Łzy znów zaczęły spływać po policzkach uświadamiając sobie że moje najczęściej ze marzenia się spełniły, tylko czy ono dobre było. Chciałam bym nikt nie tęsknił za mną gdy zniknę z tego świata i udało się. Spełniło się to za największą cenę nienawiścią do wszystkich na których mi zależało i do wszystkich których lubiłam ale jest plus, wiem komu najbardziej na mnie zależało. Przewróciłam się na drugi bok tylko to robiłam dzisiejszego dnia przewracałam się z boku na bok nie mając siły ani ochoty na nic innego.
***oczami Nicol***
-cicho jej mama dzwoni-uciszyłam spekulujących kolegów-dzień dobry-przywitałam się cicho
-Nicol, proszę pomóż mi-odezwał się zrozpaczony głos kobiety
-co się stało?-zapyta głupio
-martwię się o nią, cały dzień nie wychodzi z pokoju, nie je, nie odzywa się-wyjaśniła drżącym głosem
-zaraz przyjadę-wyznałam wstając z kanapy
-dziękuje-podziękowała wdzięcznie kobieta po czym się rozłączyła
-co się stało?? -zapytała Leti
-Jenn od rana nie wychodzi z pokoju-wyznałam idąc w stronę wyjścia
-jedziemy z tobą-wyznał Liam
-lepiej nie, za dużo nas będzie-uprzedziłam nakładając buty-jak się czegoś dowiem zadzwonię-uprzedziłam. Żegnając się z wszystkimi wyszłam z mieszkania zmierzając do domu Jenn.
***oczami Jenn****(godz. 18:45)
-Jenn masz gościa-zawołał łagodny głos Samanty-mam nadzieje że coś zaradzisz -wyznała do tajemniczej osoby.
-Jennifer? To ja, Nicol-wyznał tajemniczy głos-otwórz drzwi pogadamy, wszystko ci wyjaśnię
- nie chce żadnych wyjaśnień, Nik-wyznałam- idź do swojej Barbie!!
-ja nie….-zaczęła dziewczyna
-odwal się!!! nie chce z tobą gadać!!
-bo będę tu siedziała do puki nie otworzysz Jenn
-rób co chcesz, mam to…. gdzieś-zawołałam wyjmując mp4 z torby następnie włączyłam ją włożyłam słuchawki do uszu i oto w ten sposób zamknęłam się znów w swoim świecie.
***oczami Nicol***
-Jak chcesz, mam dużo czasu-zawołałam ale dziewczyna nie odpowiedziała
-Nicol to na nic, dziękuje że spróbowałaś-wyznała kobieta podchodząc bliżej.
-nic nie zrobiłam-wyznałam wstając z podłogi na której usiadłam kilka sekund temu.
-zrobiłaś więcej niż ci się wydaję-zapewniła kobieta-przynajmniej wiem że nic sobie nie zrobiła-dodała po czym odprowadziła mnie do wyjścia. Stając na werandzie wyjęłam telefon i wybrałam numer do Harry’ego.
-Harry?-zapytałam gdy połączenie zostało odebrane.
-tak-przytaknął-wiesz cos nowego??
-nic, nie chciała zemną rozmawiać-wyznałam ruszając przed siebie
-i co teraz zrobimy??
-tak jak planowaliśmy… przyjedziemy do nie kiedy ochłonie..
-sądzisz że to coś da??
-nie wiem ale nie dowiemy się jak nie spróbujemy…
-masz rację
-dobra musze kończyć…-wyznałam widząc zatrzymując się autobus którym miałam wracać do domu-cześć
-do jutra-wyznał rozłączając się po czym chowając telefon do kieszeni spodni zaczęłam truchtem biec do nie dalekiego przystanku.
Tagi: OPOWIADANIE
07.02.2012 o godz. 11:07

cromer
7.02.2012, 11:39
cromer napisał(a):
neeeeeeeeeext !

świetne ;*
i neeeeeeeeext :D
wichurka016
This wasn’t just a dream
Skąd: Tyszowce,Polska
statystyki
sekcja użytkownika
Chce ktoś taką reklamę?? możemy się wymienić XD