This wasn’t just a dream

I should have kissed you...xD

Login:
Hasło:
Zarejestruj się!

Moje aktualne wpisy

Rozdział12

Godz7:20(pokój Jenn)
Drogi Pamiętniku!
Pisałam wczoraj z „NIM”! Wiem! jestem głupia! napisałam mu że go przepraszam za to co się stało, ”ON” ‘’ że bym odebrała telefon bo chce mi wszystko wyjaśnić’’, zadzwonił ja nie odebrałam po ten napisał że ‘’chce mnie przeprosić’’, a ja: ‘’że nie ważne bo nic to nie zmieni” i wyłączyłam telefon. To było… no… nie wiem co powiedzieć! To ta piosenka, wszystko przez nią! Myślę o nich częściej niż po tym… incydencie. Zastanawiałam się przez całą nocy nad tym wszystkim i obawiam się że niesłusznie ich tak potraktowałam. Bo z jednej strony stali się ofiarą perfidnego planu Kate a ”ON” nie widział całego zajścia z „NIM” jeny! Nawet nie jestem w stanie wymawiać ich imion. A z drugiej znali mnie, może nie długo ale znali. Już sama nie wiem! Serce podpowiada mi że powinnam wybaczyć a rozsądek że nie. Co mam posłuchać! Hmm…. Co mnie nie zawiodło. Rozum! Tak on… sercem już się kierowałam i jak na tym wyszłam!? Będzie trudno zacząć od nowa ale postaram się w końcu już zaczęłam. A jeśli ta piosenka była dla mnie?? Przecież nie cieszyli się tak bez powodu… a może mylę się i nie poznali mnie?? Mętlik! Jeden wielki mętlik!! Nie koniec tych spekulacji!! Serce!... rozum! Zbiórka!! robimy za i przeciw. No to za: przyjeżdżali, pisali, dzwonili, piosenka, ich radość po moim telefonie, wyznanie „JEGO” i przeciw: poddali się nawet „ON” jakby zależało robili by to do skutku, stali widząc moje upokorzenie doskonale wiedząc jak bardzo nie na widzimy się z Kate może chłopakom bym jeszcze wybaczyła ale Nicol całą historię znała od poszewki a po za tym coś takiego wymaga przygotowania. Zabiję Kate za te zdjęcia!!! Niech ja tylko dorwę albo nie zniszczę ją tak jak ona zniszczyła mnie chodź będzie trudno przy jej obecnej opinii jak widać kasa jej tatuśka nie jest wstanie zamaskować wszystkich brudów córeczki. Trudne decyzja ale mam nadzieję że słuszna.
-wstawaj śpiochu!-zawołała Sara wparowując do mojego pokoju
-spieprzaj!-warknęłam zamykając pamiętnik
-oo Jenn przeklina-zauważyła Sara rozsuwając szerzej zasłony tym samym wpuszczając do pokoju więcej oślepiającego swiatła
-to partykuła wzmacniająca!!-rzuciłam zamykając oślepione oczy.
-jasne!, wstawaj spóźnisz się do pracy-wyjaśniała
-ty się martwisz??- zapytałam sarkastycznie- przedtem jakoś niemiałaś tych zapałów
-Jennifer, kiedy w końcu pojmiesz że nie braliśmy w tym udziału!?-zawołała zirytowana siostra
-wmawiaj to sobie a poczujesz się lepiej-wyznałam siadając na brzegu łóżka
-to jest prawda!-podniosła głos siadając o bok mnie- to winna Kate! Wykorzystała to że ją nie poznali w realnym świecie podała się z twoją koleżankę która chce wam pomóc-wyjaśniła
-nawet jeśli mówisz prawdę-zaczęłam po chwili milczenia studiując jej słowa- to ona musiała przewidzieć to co się wydarzyło, a żeby to zrobić , musiała dogadać się z Harry’m-przełknęłam ślinę- a ja nie chce rozwalać zespołu-dodałam sugerując konsekwencje jakie mogły by się stać gdyby to się wyjaśniło.
-nie musisz-wyznała- Kate miała pokazać nagranie z drugiej klasy jak w stołówce oblały cię sokiem grejpfrutowym -wyznałam-ale odpuściła sobie gdy zobaczyła cię z Harry’m –dodała
-a zdjęcia?-zapytałam
-Jenn, pomyśl kto by nie wykorzystał okazji do zdjęcia z nimi- dziewczyna wyznała z uśmiechem- nawet taka Kate ma słabości-dodała wstając-i co teraz zrobisz??
-nic-wyjaśniłam.Musi być krytyką jeśli myśli że jej uwierzę pomyślałam
-nic??
-czego oczekujesz??
-że przestaniesz udawać urażoną..
-wyjdź!-zawołałam zirytowana jej ostatnim słowem-wyjdź powiedziałam!-powtórzyłam wyrzucając ją z pokoju po czym zamknęłam drzwi. Nowy napływ informacji zaczął mnie przygnębiać wzięłam głęboki oddech ale on nic nie dał, więc wyjęłam z szafy świeżuteńkie ciuchy i poszłam przygotować się na kolejny dzień pracy.
***oczami Liam’a***
-i co teraz??!-zapytał Naill rzucając gazetę na stolik
-zabijemy szmatę-zaproponował Zayn nadal czytając artykuł jednej z gazet: „Liam Payne (One Direction) przeprasza swoją byłą”
-pomogę ci-zapewnił Harry siadając obok niego
-przestańcie-poprosiłem bezradnie opadając na fotel będąc pewny że wszystko przepadło
-czemu?! mamy szanse na zbrodnię doskonałą-wygnała Naill siadając obok mnie na oparciu fotelu.
-dokładnie możemy zatuszować sprawę-zgodził się Louis zakładając ręce.
***oczami Jenn***
-Hej, co tak późno??-zapytał siedzący na moim miejscu Nathan gdy weszłam do swojego biura
-a czy ja mam obowiązek przyjeżdżać przed tobą-warknęłam nie mając ochoty do żartów
-aa co ty taka ostra?? czytałaś już gazety??
-z Sarą gadałam.. zaraz.. co do tego mają gazety??
-nie nic-zaprzeczył Nathan chowając jakieś papiery
-pokaż-poleciłam stając przed nim z wyciągniętą ręką
-pokazywałem jak byłem mały teraz się wstydzę..
-dawaj to-poleciłam pochylając się nad nim
-ja nie daje!-zawołał ale gazetę miałam już werkach. No cóż zdjęcie pozbawiło mnie porannych złudzeń a poniższy antyków upewnił mnie w decyzji:
[…] Wczorajsze wystąpienie One Direction jednym z Londyńskich radiów rzuciło nowe światło na prywatne życie jednego z członków zespołu. Siedemnastoletni Liam Payne po rozstaniu się z piękną tancerką Danielle Peazer (23l) wdał się w przelotny romans z Jennifer Parker (16l) z którą spędził trzy dniowym wyjazd na jedną z Kalifornijskich plaż gdzie odbyły się zdjęcia do teledysku promującego najnowszą piosenkę „What Makes You Beautiful” […] Po bardzo romantycznej wypowiedzi chłopaka w radiu jak i po piosence „Gotta be you” oraz o wspólnym wystąpieniu po audycji zostaje nam czekać cierpliwie kiedy zostanie oficjalnie ogłoszony powrót młodej pary[…] Ciekawe jak zareaguje na to Jennifer po przykrych wydarzeniach z przed tygodnia[…]
-no nie mogli sobie darować to ostatnie-wyznałam z udawanym uśmiechem
-nie jesteś zła??
-zła?! To mało powiedziane… myślałam że skończyli ten temat z przed tygodnia
-nie o tym mówię
-przestań on dla mnie nic nie znaczy-skłamałam ukrywając zdenerwowanie
-jak będziesz chciała pogadać możesz na mnie liczyć-oświadczył wstając
-dzięki, ale nie ma o czym- odparłam uprzejmie
-jak chcesz, ja muszę spadać mam sprawę na mieście wrócę później-uprzedził kładąc mi rękę na ramieniu po czym minął mnie
-spoko-przytaknęłam siadając z ciepłym fotelu patrząc jak chłopak wychodzi
***oczami Nathan’a***
Po zamknięciu drzwi od biura Jenn wyjąłem od razu telefon. Wybierając jeden z numerów nadusiłem guzik połączenia następnie czekałem cierpliwie kiedy koś odbierze
-spotkajmy się u ciebie za pół godziny-rzuciłem zanim kobieta zdążyła cokolwiek powiedzieć po czym nie czekając na odpowiedź rozłączyłem się jednocześnie zmierzając w stronę windy
***oczami Jenn*** godz.10:00 (biuro Kris)
-Jenn-zaczął spokojnie- Myślałem że bliższa znajomość z współpracownikami ułatwi ci pracę ale najwyraźniej się myliłem-kontynuował spokojnie wyciągając z szuflady plik kartek
-o czym ty mówisz??
-tu jest lista uchybień jakich się dopuściłaś-wyjaśnił Kris podając mi papiery
-uchybień?! Sam byłeś światkiem jak wszystko załatwiałam
-tak ale to są problemy które wystąpiły w Kalifornii
-to jakaś pomyłka, nie było żadnych problemów?!
-chyba nie chcesz powiedzieć że Nathan z nudów pisał taki raport
-a Nathan?-zapytałam wiedząc o co chodzi- nic nie mówiłeś
-nie bo nie sadziłem ze będzie potrzebny… a Chuck słusznie stwierdził że tak
-i co mam teraz robić?
-nie zostaje ci nic innego niż napisać własny z oceną Nathan’a
-niech będzie -zgodziłam się-on też nie był idealny
-to świetnie obie oceny będą zrozpaczone na najbliższym zebraniu rady..
-po co?? to tylko ocena
-na podstawie tego rada wybierze które z was zajmie prezesurę a kto zostanie jego asystentem-wyjaśnił
-prezesurę?!, Chuck odchodzi?!
-tak, i chcę by jego syn zajął jego miejsce po to ten cyrk z raportami
-a ty?
-ja chce byś ty to zrobiła
-a Sara??
-zrezygnowała..
-okej -przytaknęłam-jeszcze coś??
-nie możesz już iść
-na razie-pożegnałam się odchodząc od biurka z reportażem Nathan’a
-aa napisz reportaż na piątek-zawołał za mną
-dobrze-zgodziłam zamykając za sobą drzwi kierując się do swojego gabinetu.
***oczami Nicol***
-noo nie! jaja sobie robicie-stwierdziłam siadając obok Harry’ego
-nie odbiera-wyznał po chwili Liam odkładając telefon wyraźnie przygnębiony tym wszystkim
-teraz już nie odbierze-stwierdziłam będą tego pewna- a było już tak blisko-dodałam po chwili przerywając ciszę- ona rozmawiała z Sarą, rozumiecie rozmawiała-powiedziałam przypominając o rozmowie telefonicznej z Sarą.
***oczami Jenn***
-cześć co robisz??-zapytał niewinnie Jay
-pracuję-wyjaśniłam chłodnym głosem pochylona nad laptopem będąc w trakcie rozpoczynania pisania raportu
-Jenn chciałem cię przeprosić za wczoraj… poniosło mnie… obiecuje że już się to nie powtórzy…
-obiecujesz?-zapytałam po chwili przerywając pisanie by wsiąść w prawą dłoń przyciśnięty do ramienia telefon
-tak!-przytakną radośnie chłopak z nadzieją
-niech będzie moja strata
-dziękuje obiecuję że nie pożałujesz
-mam nadzieję
-a co robisz dzisiaj?? Może się spotkamy
-nie mogę
-roszę Madzia chce cię potkać
-nie mogę mam dużą pracy… ale obiecuję że spotkam się z wami gdy będę miała chwilę czasu-obiecałam uśmiechając się do siebie
-obiecanki cacanki, przysięgaj mi tu!!-zawołał by mnie rozbawić
-obiecuję!-zawołałam śmiejąc się-oo muszę kończyć później zadzwonię-ostrzegłam rozłączając się
-tak?-zapytałam odbierając telefon stacjonarny
-Jenn przyjdź do mojego gabinetu-poprosił Kris
-już idę- zgodziłam się odkładając słuchawkę jednocześnie zamykając laptop drugą. Po kilku minutach znów stałam przy biurku ojca.
-tak?- zapytałam
-Jenn pamiętasz w drugiej klasie chciałaś zemścić się na Kate? A ja powiedziałem żebyś odpuściła
-a ja w tedy a sprawiedliwość a ty na to że jak jeszcze raz coś takiego mi zrobi to pomożesz mi w zemście-dodałam udowadniając że pamiętam
-właśnie-zgodził się-wiesz że dotrzymuję słowa
-wiem-przytaknęłam
-czuję że teraz jest ten moment-wyznał podając mi dużą pomarańczową kopertę
-co to?-zapytałam przyjmują rzecz
-zobacz-polecił opierając się wygodnie o oparcie fotelu. czekając na moją reakcję
-o nie-szepnęłam zszokowana zdjęciami Kate całują się z dwu krotnie starszym od niej samej Dan’em Bass’em który był jednym z udziałowców firmy. Zdjęcia były zrobione w jakiejś kawiarence
-to są odbitki-ostrzegł Kris przerywają cisze.
Przepraszam cię-odparłam wracając do rzeczywistości-wrócę za godzinę-dodałam odchodząc
-nie spiesz się-zawołał zanim zamknęłam drzwi.
-oo a teraz ty się zmywasz??-zapytał Nathan czekający w moim fotelu
-mam sprawę na mieście-wyjaśniłam biorąc torbę-na razie
-przyjdziesz jeszcze??
-tak-przytaknęłam zamykając za sobą drzwi po czym w pospiechu wyjęłam telefon by wybrać numer do tej szmaty
-Kate?! Przyjedź do Rosen mam coś co cię zainteresuję-rozłączyłam się nie czekając na odpowiedź doskonale wiedząc jak ona tego nienawidzi. Nie tracąc czasu zadzwoniłam zgodnie z obietnicą do Jay’a
-hej mam czas możemy spotkać się na chwilę za pół godziny-wyznałam wchodząc do windy
-to świetnie gdzie?
-tam gdzie wczoraj
-dobra będę czekał-zgodził się rozłączając się
* * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * *
Godz12:40 (Rosen)
-czego chcesz?-zapytała znudzona dziewczyna-mało ci??
-nie przyszłam się kłócić-uprzedziłam siadając naprzeciwko niej
-weście zrozumiałaś że mi nie dorównasz
-owszem w pchaniu się staruchom do łóżka-wyznałam z uśmiechem
-o czym ty mówisz?!- Barbie coś ruszyło
-nie udawaj kretynki wiem o wszystkim- poleciłam znudzona jej aktorstwem
-nie wiem o czym mówisz
-może to odświeży ci pamięć- wyjęłam z torby kopertę to samą którą dal mi Kris
-nikt ci nie uwierzy-wyznała dziewczyna rwąc zdjęcia na drobne kawałeczki
-ale jesteś naiwna… to były kopie-wyznałam
-na co czekasz!-warknęła dziewczyna czując że grunt osuwa jej się z pod nóg- leć pochwal się wszystkim!! Tylko wiec że nigdy nie uda ci się zniszczyć mnie tak jak ja zniszczyłam ciebie
-wiesz nigdy nie mogłam pojąc za co mnie tak nienawidzisz, co zrobiłam takiego że nie możesz darować ale teraz to widzę-zmieniłam temat-jesteś zazdrosna bo ja mam wszystko a ty nic, musisz sobie wszystkich kupować i to cię boli-stwierdziłam-ale nie martw się nie jestem tobą
-czego chcesz??
-masz wszystko odkręcić
-ciekawe jak
-to już nie mój problem-stwierdziłam wstając i odchodząc -wiesz masz racje nigdy ci nie dorówna -zaczęłam odwracając się do niej przodem-bo jestem od ciebie lepsza i wiec że zawszę będę bo nigdy nie zniżę się do twego niskiego i płytkiego jak ty poziomu-dodałam po czym odeszłam w stronę parku gdzie spotkałam Jay’a
-hej gdzie Madzia??-zapytałam siadając obok niego na ławce
-chora w domu-wyznał chłopak
-oo szkoda-wyznałam skrzywiona.
***oczami Nicol***( godz.12:40 dom chłopaków)
-dobra-westchnęłam-wracam do domu
-odprowadzę cię zaproponował Harry
-nie, nie trzeba-zaprzeczyłam idąc w stronę korytarza-nie chcę sprawiać problemu
-to żaden problem
- nie serio nie chcę..
-spacer dobrze mi zrobi-zapewnił chłopak nakładając razem zemną buty po czym pożegnaliśmy się z resztą wychodząc na dwór.
***oczami Jenn*** godz. 13:00( park)
-kochałeś ją??-zapytałam przygnębiona jego historią
-co ty to był związek czysto biznesowy- zapewnił- ja kapitan drużyny ona ta naj ładniejsza w szkole związek idealny z którego mieliśmy oboje skorzystać
ale Amber okłamała ją że przespałem się z nią ta uwierzyła i o to w ten sposób wybuchł skandal podobny do twojego- wyjaśnił puszczając kolejną kaczkę po wodzie
-a ty??
-co ja zapytałam-podnosząc z ziemi kamyk
-kochasz go?-zapytał patrząc na mnie badawczo
-skończyłam z nim-skłamałam próbując rzucić kamykiem tak perfekcyjnie jak on
-ja nie pytam czy skończyłaś tylko czy go kochasz?-zapytał
-czy to ważne?? Jest z Danielle i to się liczy, a po za tym nie chcę o tym mówić-wyznałam nie zadowolona że mi nie wychodzi
-źle robisz zamach-zauważył-czekaj pokażę ci-oświadczył zachodząc mnie od tyłu-nadgarstek luźno-szepną do ucha łapiąc mnie za dłoń-lekki zamach-dodał odchylając moją rękę do tyłu-chłopak mocniej przyciągną mnie do siebie- i dołem-szepną kierując moją dłoń do przodu po czym puściłam kamyk który pięknie odbił się trzy razy od powierzchni wody zanim utoną.
-udało się-zawołałam radosna
-spróbuj sama-zaproponował wkładając mi do dłoni mały kamyczek którą później zacisną swoją dłoń-pamiętaj luźny nadgarstek-przypomniał cofając się do tyłu
-ooo-zawołałam nie zadowolona że mi nie wyszło
-bo nadgarstek masz sztywny- wyznał znów przyciągając mnie do siebie-trzymaj-polecił wkładając znów mały kamyczek w moją dłoń.
-o widzisz-stwierdził chłopak gdy znów nam wyszły trzy ładne kaczki
-nigdy się nie nauczę-stwierdziłam poddając się
-nauczysz się-pocieszy Jay-za jakieś dwadzieścia lat-dodał po czym oboje wybuchliśmy śmiechem
-pięknie co ja tu widzę!-zawołał znajomy głos, oboje odwróciliśmy się do tyłu
-Nicol-szepnęłam na widok dziewczyny
-nie przeszkadzam-wtrącił chłopak cofając się-zadzwonię później-dodał żegnając się zemną
-cześć-rzucił do Niki po czym odszedł
***oczami Nathan’a***Rosen godz.13;00
-co tam siostrzyczko?-zapytałem widząc zdenerwowaną twarz siostry.
-musisz mi pomóc-odparła starając zachować spokój
-ja!? prosi mnie o pomoc??!
-Nathan, wiem że byłam wredna..
-wredna??!
-dobra! szmatą, suką i wiele innych przezwisk jakie padłe pod moim adresem-zaczęła dziewczyna-ale nigdy nie odmówiłam ci pomocy
-dobra mów o co chodzi..
-pomożesz mi??
-to zależy..
-chodzi o Jenn musze to odkręcić
-a co się stało??
-ma coś co nie spodoba się staremu
-co?
-coś związanego ze mną i Dan’em Bass’em-wyznała cicho dziewczyna
-to masz problem-stwierdziłem wstając
-mówiłeś pomożesz
-mówiłem że zależy-przypomniałem-wybacz nie jest mi po drodze, mam własne plany związane z Jenn
-co planujesz??
-zobaczysz-stwierdziłem odchodząc
***oczami Jenn*** godz.13:20 (park)
-Jennifer nie masz pojęcia jak tęskniłam za tobą!-wyznała dziewczyna z łzami.
-dobra! już dobra!-wydusiłam podduszona przez kumpelę-musze już wracać do pracy, później pogadamy-dodałam cofając się od dziewczyny
-co!! nie musimy jechać do chłopaków!!-zaprotestowała dziewczyna
-nie!-zaprzeczyłam
-ale…
-nie!-powtórzyłam- nie każ mi żałować że ci wybaczyłam-dodałam
-dobra! nic nie mówię!-rzuciła-ale…
-Nicol!-ostrzegłam
-dobra! dobra!... opowiadaj co się wydarzyło ostatnio
-sporo tego-stwierdziłam
-to nie trać czasu
-ja go nie mam-stwierdziłam-jedyne co ci mogę powiedzieć to ten SB z nagrania to Nathan, brat Kate, stąd go znałaś-wyjaśniłam
-co!? o ja!- opadła dziewczyna na ławkę
-serio dobra idę do pracy pogadamy wieczorem-zapewniłam przytulając się do dziewczyny na pożegnanie
-będę czekać-szepnęła wracając powoli do realności
-pa-zawołałam odchodząc
-pa-zawołała
***oczami Nicol***
Gdy dziewczyna zniknęła z linii horyzontu wyjęłam szybko telefon następnie wybrałam numer
-Harry gdzie jesteś??
*** oczami Jenn*** godz.18:00 (przed firmą)
-Na razie Nathan-pożegnałam się
-pa-odparł przytulając się do mnie by odejść po chwili. „”już ja ci pokażępomyślałam patrząc jak zadowolony chłopak odchodzi. Nagle poczułam wibracje w telefonie.
Uśmiechnęłam się do siebie widząc że to Jay. Po czym odebrałam. Rozmawialiśmy przez całą drogę powrotną do domu, dopóki nie spotkałam pod domem pewnej osoby
‘JEGO’.
------------------------------------------------------------
strój Jenn
Tagi: OPOWIADANIE
08.02.2012 o godz. 18:50

cromer
8.02.2012, 21:44
cromer napisał(a):
NEXT <333333333333333333
wichurka016
This wasn’t just a dream
Skąd: Tyszowce,Polska
statystyki
sekcja użytkownika
Chce ktoś taką reklamę?? możemy się wymienić XD