Rodział14
***oczami Nicol***
-i co z nią?-zapytałam wpadając na korytarz zajęty przez zespół, Jay’a, Dominika, Adama i rodzinę Jenn
-cii-uciszył mnie Harry-uspokój się-poprosił przytulając mnie do siebie
-co z nią do cholery!-zawołałam panikując jeszcze bardziej
-jeszcze nie wiemy
-jak to nie!
-Niki…-zaczął spokojnie Harry-ona jest operowana- dodał po chwili drżącym głosem
-co!?-zapytałam ledwo połykając ślinę-jjj…jaaa. k to?-zaczęłam się jąkać
-nie martw się wszystko będzie dobrze-zapewnił pomagając mi usiąść
-Boże-wstrzymałam oddech a łzy napłynęły mi do oczy
-wszystko będzie dobrze-powtórzył przytulając mnie.
-co się stało-zapytałam ocierając łzy
-sami jeszcze nie wiemy-wyznał-wszystko było dobrze do puki nie straciła przytomności-dodał
-wszystko w porządku??-zapytał Naill zmartwiony przytaknęłam ruchem głowy wciąż wtulona w Harry’ego.
-jak Liam??-zapytał Harry
-bez zmian, siedzi patrzy przed siebie i nie reaguje na nic-wyznał siadając obok mnie.
-kiedy się to skończy??-zapytał Naill Zayn’a który podszedł do nas z Leti
-pielęgniarka mówiła że to bardzo trudna operacja i może potrwać jeszcze parę godzin i jak jej powiedziała tak było. Dopiero koło pierwszej w nocy wyszedł doktor z sali operacyjnej.
-i co z nią??-zapytał Liam jako pierwszy podchodząc do lekarza
- stan pacjentki jest stabilny, na szczęście udało nam się sprawnie przeszczep-wyjaśnił lekarz
-przeszczep?!-wszyscy z wyjątkiem rodziny Jenn powtórzyli to słowo pytająco nawet ja
-nic nie wiedzą doktorze-wtrąciła matka
-o czym?!-zapytał zdezorientowany Liam
-później wam powiem-wtrącił ojciec Jenn- możemy ją zobaczyć??-dodał po chwili kierując słowa do lekarza
-można ale nie wszyscy-zgodził się lekarz-tylko najbliżsi, tylko proszę ją nie męczyć, bo to nic nie da-ostrzegł lekarz-jest w śpiączce farmakologicznej i wybudzimy ja dopiero gdy minie ryzyko, a teraz przepraszam idę do innych pacjentów- dodał odchodząc
-co to ma wszystko znaczyć??-zapytałam podchodząc bliżej rodziców.
-Nicol…-zaczęła spokojnie matka- Jenn… ona.. ona czekała na przeszczep sera-wyjaśniła po chwili z drżącym głosem w tedy przestało do mnie docierać cokolwiek, nawet nie zauważyłam kiedy znów pomógł mi usiąść. Po przyjściu rodziny Jen z jej pokoju, przyszedł czas na mnie i Liam’a który od razu pobiegł do jej pokoju.
***oczami Harry’ego***
-proszę już wracać do domu-poprosiła pielęgniarka
-ja zostaję- oświadczył Jay
-ale wizyty są już zamknięte-uprzedziła
-ale ja i tak zostaję
-proszę się nie upierać i jechać do domu, na wpół przytomni do niczego się nie przydacie pacjentce
-pani ma rację-wtrącił Kris- ona jest tu pod wachtową opieką
-chodźmy do domu później przyjedziemy- dodała jej mama
-mają rację-przytakną Adam- jak już mamy ją zobaczyć to przynajmniej w lepszym stanie niż ona sama
-my zostaniemy i zaczekamy na nich- wyjaśniłem wiedząc spojrzenia rodziców
-odwiedziemy Nicol-dodał Naill
-niech będzie przytakną- Kris odchodząc z resztą
-dobrze ze jesteś Jay chodź musimy porozmawiać o twojej siostrze-zawołał lekarz, na co chłopak bez słowa wyszedł do gabinetu.
***oczami Nicol***
Gdy weszłam do pokoju on już siedział przy jej łóżku. Palce jednej dłoni splótł z jej bladymi palcami a drugą dłonią przygładził jej włosy.
-już nigdy cię nie zostawię- szepną drżącym głosem chłopak dotykając z troską jej policzka po czym w obie dłonie wziął jej dłoń.
-jest taka spokojna- stwierdziłam stając obok niego, nic nie powiedział siedział wpatrzony w nią. Po paru minutach wyszłam z pokoju sama, chłopak nie chcą ja zostawiać.
- co z nią??-zapytał Harry podchodząc do mnie z trójką przyjętych chłopaków.
-wygląda jakby spała- wyjaśniłam siadając na krześle.
***oczami Liam’a***
-proszę już wyjść-poprosiła pielęgniarka zmieniająca kroplówka.
-wolę zostać
-ale jej to w niczym nie pomoże
-nie ważne, chcę zostać
-zależy ci na niej-stwierdziła-dobra ale jakby co to ja cię tu nie widziałam, jasne??-poddała się
-jak słonce-odparłem
-to dobrze-zgodziła się wychodząc.
-i co z nią?-zapytałam wpadając na korytarz zajęty przez zespół, Jay’a, Dominika, Adama i rodzinę Jenn
-cii-uciszył mnie Harry-uspokój się-poprosił przytulając mnie do siebie
-co z nią do cholery!-zawołałam panikując jeszcze bardziej
-jeszcze nie wiemy
-jak to nie!
-Niki…-zaczął spokojnie Harry-ona jest operowana- dodał po chwili drżącym głosem
-co!?-zapytałam ledwo połykając ślinę-jjj…jaaa. k to?-zaczęłam się jąkać
-nie martw się wszystko będzie dobrze-zapewnił pomagając mi usiąść
-Boże-wstrzymałam oddech a łzy napłynęły mi do oczy
-wszystko będzie dobrze-powtórzył przytulając mnie.
-co się stało-zapytałam ocierając łzy
-sami jeszcze nie wiemy-wyznał-wszystko było dobrze do puki nie straciła przytomności-dodał
-wszystko w porządku??-zapytał Naill zmartwiony przytaknęłam ruchem głowy wciąż wtulona w Harry’ego.
-jak Liam??-zapytał Harry
-bez zmian, siedzi patrzy przed siebie i nie reaguje na nic-wyznał siadając obok mnie.
-kiedy się to skończy??-zapytał Naill Zayn’a który podszedł do nas z Leti
-pielęgniarka mówiła że to bardzo trudna operacja i może potrwać jeszcze parę godzin i jak jej powiedziała tak było. Dopiero koło pierwszej w nocy wyszedł doktor z sali operacyjnej.
-i co z nią??-zapytał Liam jako pierwszy podchodząc do lekarza
- stan pacjentki jest stabilny, na szczęście udało nam się sprawnie przeszczep-wyjaśnił lekarz
-przeszczep?!-wszyscy z wyjątkiem rodziny Jenn powtórzyli to słowo pytająco nawet ja
-nic nie wiedzą doktorze-wtrąciła matka
-o czym?!-zapytał zdezorientowany Liam
-później wam powiem-wtrącił ojciec Jenn- możemy ją zobaczyć??-dodał po chwili kierując słowa do lekarza
-można ale nie wszyscy-zgodził się lekarz-tylko najbliżsi, tylko proszę ją nie męczyć, bo to nic nie da-ostrzegł lekarz-jest w śpiączce farmakologicznej i wybudzimy ja dopiero gdy minie ryzyko, a teraz przepraszam idę do innych pacjentów- dodał odchodząc
-co to ma wszystko znaczyć??-zapytałam podchodząc bliżej rodziców.
-Nicol…-zaczęła spokojnie matka- Jenn… ona.. ona czekała na przeszczep sera-wyjaśniła po chwili z drżącym głosem w tedy przestało do mnie docierać cokolwiek, nawet nie zauważyłam kiedy znów pomógł mi usiąść. Po przyjściu rodziny Jen z jej pokoju, przyszedł czas na mnie i Liam’a który od razu pobiegł do jej pokoju.
***oczami Harry’ego***
-proszę już wracać do domu-poprosiła pielęgniarka
-ja zostaję- oświadczył Jay
-ale wizyty są już zamknięte-uprzedziła
-ale ja i tak zostaję
-proszę się nie upierać i jechać do domu, na wpół przytomni do niczego się nie przydacie pacjentce
-pani ma rację-wtrącił Kris- ona jest tu pod wachtową opieką
-chodźmy do domu później przyjedziemy- dodała jej mama
-mają rację-przytakną Adam- jak już mamy ją zobaczyć to przynajmniej w lepszym stanie niż ona sama
-my zostaniemy i zaczekamy na nich- wyjaśniłem wiedząc spojrzenia rodziców
-odwiedziemy Nicol-dodał Naill
-niech będzie przytakną- Kris odchodząc z resztą
-dobrze ze jesteś Jay chodź musimy porozmawiać o twojej siostrze-zawołał lekarz, na co chłopak bez słowa wyszedł do gabinetu.
***oczami Nicol***
Gdy weszłam do pokoju on już siedział przy jej łóżku. Palce jednej dłoni splótł z jej bladymi palcami a drugą dłonią przygładził jej włosy.
-już nigdy cię nie zostawię- szepną drżącym głosem chłopak dotykając z troską jej policzka po czym w obie dłonie wziął jej dłoń.
-jest taka spokojna- stwierdziłam stając obok niego, nic nie powiedział siedział wpatrzony w nią. Po paru minutach wyszłam z pokoju sama, chłopak nie chcą ja zostawiać.
- co z nią??-zapytał Harry podchodząc do mnie z trójką przyjętych chłopaków.
-wygląda jakby spała- wyjaśniłam siadając na krześle.
***oczami Liam’a***
-proszę już wyjść-poprosiła pielęgniarka zmieniająca kroplówka.
-wolę zostać
-ale jej to w niczym nie pomoże
-nie ważne, chcę zostać
-zależy ci na niej-stwierdziła-dobra ale jakby co to ja cię tu nie widziałam, jasne??-poddała się
-jak słonce-odparłem
-to dobrze-zgodziła się wychodząc.
Tagi:
OPOWIADANIE
09.02.2012 o godz. 10:12


