This wasn’t just a dream

I should have kissed you...xD

Login:
Hasło:
Zarejestruj się!

Moje aktualne wpisy

Rozdział20

***oczami Jenn***
-Boże! Gdzie on jest!!??-zawołałam z łzami widząc na korytarzu chłopaków z Leti, Klaudią oraz Nicol
-uspokój się-poprosił Zayn podchodząc do mnie
-nie uspokajaj!!!-wrzasnęłam bez radnie-gdzie on jest!!??
-w sali lekarz z nim jest-wyjaśnił po chwili kładąc mi dłonie na ramionach, bez słowa ominęłam go śpiesząc się do sali
-nie wchodź!-zawołał Louis łapiąc mnie za łokieć
-puść mnie Louis!-wrzasnąłem
-proszę o spokój, krzyki w niczym nie pomogą-wtrącił się doktor Zaltzman
-co z nim?-zapytałam wyrywając rękę z uścisku Lou
-stan stabilny lecz nie zadowalający-wyznał lekarz zamykając drzwi
-a jaśniej-wtrącił Harry podchodząc z bliżej z resztą
-a kim są państwo dla pacjenta??
-co!?-zapytaliśmy wszyscy
-wybaczcie, procedury-wyznał lekarz
-tam leży mój na wpółżywy chłopak a pan wyskakuje z procedurami??-zawołałam ledwo łapiąc oddech
-Jenn wiesz że nie wolno się denerwować-zmienił temat lekarz
-to niech mnie pan do niego!! wpuści bo sama wejdę-zawołałam ignorując ból w okolicach serca
-proszę wchodź tylko nie pozwalaj mu mówić cokolwiek-ostrzegł lekarz z chodząc mi z drogi. Wykorzystując okazję szybko przemknęłam do pokoju Liam’a leżącego spokojnie na łóżku. Był cały blady podłączony do tysiąca przewodów podłączających do różnych lekarskich maszyn które już widziałam.
-Jenn-szepną cichym zachrypłym głosem
-ciii-ucieszyłam go jednocześnie pochylając się nad nim.
-przepraszam-wyraźnie oczy się zeszkliły.
-nic nie mów-poprosiłam a moja łezka kapnęła mu na policzek.
-Jenn, naprawdę…- zaczął ale nie pozwoliłam mu skończyć chodź ten jeden raz zrobiłam to co on robił za każdym razem pocałowałam go nie mając wyboru. Wiedziałam że jak tego nie zrobię on nie przestanie się tłumaczyć- już jest w porządku -zapewniłam z zamkniętymi oczami oparta o jego czoło, czołem.
-nie jest-zaprzeczył szeptem.-nic nie jest-powtórzył po czym zasną.
***oczami Nicol***
-tylko nic na razie nie mówcie Jenn-ostrzegł lekarz-sama nie jest w najlepszym stanie
-jak to??-zapytał Zayn
-sama wam powie-odparł lekarz-tajemnica lekarska-wyjaśnił- mam dwie dobrą i złą wiadomość-zaczął lekarz-dobra to to że kierowca zahamował w ostatniej chwili i nie doszło do żadnych obrażeń
- a zła?-zapytałam
-chłopak przesadził z alkoholem tym samym uszkadzając w dużym stopniu nerkę i…. i jeśli w ciągu 48godzin nie znajdzie się nowa nerka chłopak ma nikłe szanse na przeżycie…-wyjaśnił lekarz
-nie-za pleców doktora dobiegł nas głos załamanej Jenn
***oczami Jay’a***
-dobry wieczór, czy zastałem Jenn, nie odbiera telefonu??-zapytałem zawstydzony rozmową z mamą Jenn
-ona.. ona jest w szpitalu-wyznała i wtedy przestałem kontaktować
***oczami Jenn***
-nie! to nie może być prawdą!-zaczęłam wypierać prawdę z świadomości
-Jenn nic mu nie będzie-uspokajał Zayn
-on umiera-spojrzałam błagalnie w oczy chłopaka mogąc że powtórzy słowa nie zrobił tego- jaka jest kolejka do nerki-zapytałam chłodno przenosząc wzrok na lekarza.
-Jenn znasz realia, jeśli nie znajdziemy w tym krótkim czasie dawcy wśród bliskich to..-przerwał
-tym bardziej nie ma sensu lista-dokończyłam czując kolejny potok łez na policzkach
-wśród bliski??-zapytał Lou-ja ja się zgłaszam-dodał
-i ja-zawołał Harry
-ha też-dodał Zayn z Naill’em
-ja-szepnęłam nie uginając się pod wzrokiem otaczających mnie ludzi
- wiesz że nie możesz-wyznał lekarz
-czemu nie w końcu mam chore serce a nie nerki-zapytałam
-nie możesz tak nadwyrężać organizmu-wyznał lekarz
-nadwyrężać??! Więc jest to możliwe?? Nawet przy moim stanie
-teoretycznie-przyznał-pod warunkiem że zgodziła byś się zostać rośliną-dodał
-rośliną??!-zapytała Nicol
-zero wysiłku pod jakąkolwiek postacią, długich spacerów, pracy, a może nawet i szkoły, ciągłe siedzenie w domu ciągła ścisła dieta, leki,
-zgadam się
-wiesz na co się decydujesz??-zapytał Zaltzman
-tak wiem
-a my?? Badania??-zapytał Naill
-możemy zrobić wam badania jeśli nic z tego Jenn za zgodą odda nerkę-wyznał lekarz
-a jej badania??-zapytała Leti
-znam na wylot, z wyjątkiem serca nie ma przeciw wskazań-wyznał
-to na co czeka my??-zapytał Harry-chodźmy robić badania-dodał
-my tez idziemy-wyznała Leti porozumiewając się z Klaudią i Nicol
- to ja pójdę do niego- wyznałam wstając z krzesła po czym odeszłam
-Jenn!!-zawołał znajomy głos gdy już miałam odejść-Jenn martwiłem się o ciebie-wyjaśnił Jay wieszając mi się na szyi
-co ty tu robisz??-zapytałam cofając się
-właśnie przyjechałem do domu na trzy ale nie odbierałaś a później jak zadzwoniłem do domu twoja mama powiedziała że jesteś w szpitalu więc przyjechałem co się stało??
-Liam.. on-znów zaczęłam płakać
-jest chory-wyjaśniła Niki
-jak to co mu jest??-zapytał chłopak
-potrzebuje nowej nerki-wyznałam ledwo powstrzymując się od płaczu
-to wy sobie wyjaśniaj a my idziemy robić badania-wtrącił lekarz odchodząc z przyjaciółmi
(Pół godziny później)
-i jak wyniki doktorze??-zapytałam wstając
-nie dobrze-wyznał stajać przede mną- żadnej zgodności
-więc ja będę musiała..-zaczęłam czując lekką dumne że to ja uratuję Lim
-co!? nie możesz!!-wtrącił się Jay stając obok mnie
-dobra ide powiedzieć reszcie-zostawił nas samych
-a co?? mam pozwolić mu umrzeć??-zapytała
-Jenn, kochasz go??-zapytał po chwili milczenia
-jeszcze pytasz??-zdenerwowałam się jego pytanie
-tylko tyle chciałem wiedzieć-wyznał wyjmując z tylnej kieszeni kartkę-wiesz odebrałem dzisiaj wyniki –wyznał patrząc na złożoną kartkę A4
-co chcesz zrobić??-zapytałam
-uratować go-wyznał
-a szkoła??! Stypendium sportowe??! Nie możesz!-zabroniłam jednocześnie czując ulgę
-a co mam pozwolić ci umrzeć??-zapytał z uśmiechem- z jedną nerką tez mogę grać-wyznał odchodząc
-Jay!-zawołałam ale nie słuchał

Tagi: OPOWIADANIE
11.02.2012 o godz. 22:53
wichurka016
This wasn’t just a dream
Skąd: Tyszowce,Polska
statystyki
sekcja użytkownika
Chce ktoś taką reklamę?? możemy się wymienić XD